Wypielęgnowane, ułożone i najlepsze w swojej rasie. Do towarzystwa, stróżowania, polowania, pomocy w codziennych obowiązkach. Od jamników po owczarki podhalańskie. Ponad 2 tysiące psów przewinęło się w ten weekend przez Zamek Moszna, gdzie zorganizowano jubileuszową, 40. Międzynarodową Wystawę Psów Rasowych.

- Jest to tak zwany konkurs piękności. Każda rasa ma swój przyjęty wzorzec, od kształtu oka, przez zgryz, sposób noszenia i kształt ogona. Zwycięzca powinien być idealnym przedstawicielem swojej rasy. Zwycięstwo na wystawie międzynarodowej to jest przede wszystkim prestiż. Nie ma nagród pieniężnych. To jest propagowanie tego psa rasowego i możność powiedzenia „mój pies wygrał best in show na wystawie międzynarodowej” - mówi Krzysztof Kania z opolskiego oddziału Związku Kynologicznego w Polsce.

Poszczególne rasy prezentowane były przez trzy dni, od piątku do niedzieli. Oprócz głównej klasyfikacji międzynarodowej, odbywały się także krajowe wystawy i wystawa owczarków belgijskich.