20-latek napisał do koleżanki, że nie ma po co żyć. Taką informację odebrał dyżurny w Opolu. Z ustaleń wynikało, że może on przebywać w Brzegu. Natychmiast rozpoczęły się poszukiwania. Sprawdzono rejon Odry, parki miejskie, ogródki działkowe i torowisko.
- Kryminalni patrolowali kolejne odcinki torowiska w Brzegu. W odległości kilkuset metrów zauważyli pod wiaduktem postać. W tym czasie z przeciwnego kierunku nadjeżdżał pociąg. Szybko pobiegli do mężczyzny. 20-latek siedział na torowisku. Nie było z nim logicznego kontaktu. Niezwłocznie ściągnęli go z torów – mówi st. asp. Patrycja Kaszuba, oficer prasowy brzeskiej policji.
Mężczyźnie nic się nie stało. Został przekazany pod opiekę lekarzy.