- Nie ma zgody na to by wykopaliska na skalę europejską, jedną decyzją zostały zasypane – grzmią opolscy politycy. Kolejnym echem odbija się decyzja biskupa o zasypaniu odkryć archeologicznych w katedrze, w tym tumby grobowej datowanej na XIV – XV wiek, a która może być miejscem pochówku Władysława Opolczyka.

Politycy podkreślają, znaczenie katedry jako dziedzictwa kulturowego i jej olbrzymiego potencjału turystycznego, tak ważnego dla Opola.

- To jest zbyt duża wartość dla społeczności, wykraczającej poza grono wiernych, zbyt duża wartość dla dziedzictwa historycznego i kulturowego Europy, żebyśmy mogli być niemymi świadkami po prostu zasypywania tych artefaktów. Jest wiele możliwości, które wraz z lewarem finansowym sprawiłyby, że dostępność tych wykopalisk mogłaby być pogodzona z potrzebami wiernych – mówi poseł Witold Zembaczyński.

- Jeżeli my dzisiaj przyzwolimy na to co się dzieje to w przyszłości nam tego po prostu nie wybaczą. Jeżeli ktoś wróci do tego, że można było dojść do tego co tutaj tak naprawdę się znajduje, zmienić tak naprawdę bieg historii i odkryć na nowo ten gród piastowski, który był tutaj od 13 wieku a może jeszcze wcześniej, no to kiedyś ktoś powie dlaczego nikt nie powiedział nie, nie zgadzamy się – zaznacza Marcin Oszańca, lider PSL na Opolszczyźnie.

Poseł Zembaczyński, zamierza lobbować za znalezieniem porozumienia pomiędzy administracją państwową i kościelą. Będzie zabiegał również o kolejne środki finansowe na kontynuowanie prac.