To był wyjątkowy dzień w mieście Orderu Uśmiechu, czyli Głuchołazach. Odznaczenie, przyznawane przez najmłodszych, trafiło do podróżniczki i dziennikarki, aktywnie angażującej się od lat w działalność charytatywną – Martyny Wojciechowskiej.

Podczas uroczystości w Centrum Kultury im. Kawalerów Orderu Uśmiechu nie zabrakło tradycyjnego pucharku z sokiem z cytryny. Odznaczona wypiła go bez cienia grymasu.

 - Naprawdę wypicie tego soku z cytryny od zawsze, odkąd pamiętam wydawało mi się wielkim bohaterstwem. Oglądałam relacje z wręczania orderu uśmiechu już kiedy byłam dzieckiem. Więc jestem bardzo przejęta, bardzo wzruszona i bardzo się cieszę, że to właśnie w Głuchołazach, w tym wyjątkowym miejscu. W światowym dniu orderu uśmiechu. W 55-ą rocznicę w ogólne stworzenia tej cudownej nagrody. Przyznam, że emocje sięgają zenitu - mówiła Martyna Wojciechowska. 

 - Te wnioski uargumentowane, które przychodzą, one są bardzo mocno zaopatrzone w dobrą energię, w takie poczucie, że to jest ktoś. To jest ktoś, na kogo mogą liczyć, kto niesie im pomoc, kto nie zawodzi. Niewątpliwie taką osobą jest Martyna - mówił Marek Michalak, Kanclerz Międzynarodowej Kapituły Orderu Uśmiechu.

Kolejnym punktem wizyty Martyny Wojciechowskiej w Głuchołazach było odsłonięcie tabliczki z „uśmiechem” bohaterki na skwerze Kawalerów Orderu Uśmiechu oraz otwarcie wystawy związanej z historią nadawania odznaczenia. Oglądać ją można w głuchołaskim liceum ogólnokształcącym.