Chodzi o muzyków, którzy wzięli udział w akcji "Z orkiestra po Odrze". Rejs odbył się w Opolu. W jego repertuarze znalazły się polska i zagraniczna muzyka rozrywkowa.
- Cóż chcemy w ten sposób osiągnąć. Połączenie trzech rzeczy. Turystyki krajoznawczej, uwypuklenie problemu Odry, bo ona jest dalej co tu dużo mówić zaniedbana i jej żeglowności, no i przede wszystkim pokazanie naszej tradycji, czyli orkiestr dętych - mówił Przemysław Ślusarczyk, pomysłodawca i realizator rejsu.
- Warunki można by rzec polowe. Akustyka jest ciężka na pewno dla grających. Za to mamy dużą donośność dźwięku. Myślę, że pół Opola spokojnie będzie nas słyszało - podkreślał Marcin Kuchnia, jeden z muzyków.
Na statku opolanin zagrały orkiestry z Politechniki Opolskiej, Opolskiego 'Elektrycznika' i Grudzic. Ci którzy zarezerwowali sobie miejsce słuchali koncertu na pokładzie, inni na brzegu.