Na torze pojawili się stali bywalcy i nowe twarze z Opolszczyzny i ze Śląska.
- Jest wielu zawodników naszych tutaj lokalnych z Kędzierzyna-Koźla i okolic, bardzo dużo zawodników także z Górnego Śląska. W tym roku porzuciliśmy klatki rozstawione sprawnościowe, które są jakby domeną elity, czyli tych najbardziej wytrenowanych zawodników. Poszliśmy w kierunku przeszkód naturalnych. W ogóle zrezygnowaliśmy z klasy elite, zrobiliśmy klasę open - mówili Tomasz Radłowski z MOSIR w Kędzierzynie-Koźlu.
- Ja biegnę dla zabawy, z grupą, z którą ćwiczę na bieżąco. Ma być zabawa, relaks w niedzielne popołudnie - mówiła przed startem prezydent Kędzierzyna-Koźla Sabina Nowosielska.
Dodajmy, że tor przeszkód utworzono na płycie stadionu w Sławięcicach i na leśnych terenach wokół obiektu.