- Problem polegał na tym, że kobieta spieszyła się do pracy i nie mogła czekać na miejscu na przyjazd służb. Postanowiła więc wziąć sprawy w swoje ręce. Sarna została ostrożnie przez nią przeniesiona do auta, przykryta kocem i zajęła miejsce pasażera obok kierowcy. W trakcie jazdy 45-latka zadzwoniła na policję i poinformowała o całej sytuacji, prosząc o przyjazd na wskazane przez nią miejsce - relacjonuje mł. asp. Dorota Janać ze strzeleckiej policji.
Mundurowi podczas rozmowy z mieszkanką powiatu krapkowickiego, wyjaśnili jej, że przewożenie leśnego zwierzęcia w samochodzie może być bardzo niebezpieczne i dali jej pouczenie. 45-latka przyznała, że działała pod wpływem emocji.
Na miejsce wezwano weterynarza, którzy zaopiekował się sarną. Zwierzę nie odniosło poważnych obrażeń.
fot. KPP w Strzelcach Opolskich