W stodole zainstalowano wystawę stałą poświęconą bioróżnorodności związanej ze środowiskiem wodnym. Natomiast w chałupie zobaczyć można jak żyli ludzie z lat 20, XX wieku oraz sprzęt rybacki.
- Mamy taką ekspozycję rybacką. To jest Zagroda Rybacka, takiego bogatego gbura, chłopa, który oprócz normalnych takich czynności rolniczych zajmował się jeszcze rybołówstwem rzecznym – mówi Aleksandra Kośmicka, pracownik muzeum.
- Średnia klasa do której można zaliczyć właśnie tych rybaków, którzy łowili nad górną Odrą. To wyposażenie wielu osobom kojarzy się z jakimś zamożnym, wyszukanym wnętrzem. Nie jest takim. Takie postrzeganie wynika ze stereotypowego właśnie spojrzenia na kulturę chłopską zwłaszcza tę przedwojenną – tłumaczy Elżbieta Oficjalska, pracownik muzeum.
- To trzeba urządzić jeszcze po prostu zagrodę w środku. Musi być gnojownik, ubikacja, studnia. Przez najbliższe miesiące będziemy ją po prostu dopieszczać – zaznacza Jarosław Gałęza, dyrektor muzeum.
Otwarcie zagrody było częścią ekopikniku i projektu „Głos mają ryby”. W Muzeum Wsi Opolskiej pozostały jeszcze trzy obiekty, które doczekają się odbudowy w najbliższych latach.