Chodzi o sprawę dotyczącą przechowywania szczątków padłych zwierząt, która wypłynęła po awarii kontenera chłodniczego. Aktualne kierownictwo odcina się od praktyk przyjętych przez poprzednią dyrekcję. Przyznając jednocześnie, że awarie sprzętu mogą się zdarzyć w niekorzystnych sytuacjach.
- wyjaśnia Maciej Kempa, zastępca dyrektora ds. hodowlanych w opolskim ZOO.
Dodajmy, że po incydencie zakupiono dodatkową chłodnię, by uniknąć podobnych zdarzeń. Chłodnie te znajdują się na obszarze niedostępnym dla zwiedzających.