Włodarz miast i gmin odmawiają udostępnienia spisu wyborców Poczcie Polskiej, która miałaby przeprowadzić wybory korespondencyjne.

Takie decyzje ogłosili m.in. prezydenci Opola i Kędzierzyna-Koźla, a także burmistrzowie Nysy, Prudnika, Krapkowic, Ozimka, czy Ujazdu. 


W odpowiedziach samorządowcy jednoznacznie podkreślali, że pismo Poczty Polskiej traktują jako próbę wyłudzenia danych osobowych. Część włodarzy zwracała uwagę, że obecnie nie chcą się wdawać w polityczne spory, a zajmują się kierowaniem lokalnie pomocy w związku z epidemią. 
- Zdecydowałem, że nie udostępnię danych osobowych około 100 tysięcy opolan firmie pocztowej – przekazał prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski. Stanowisko włodarz Kędzierzyna-Koźla pojawiło się m.in. w mediach społecznościowych: - Prezydent Sabina Nowosielska zdecydowanie stoi na stanowisku, że wszystkie czynności wyborcze muszą się odbyć zgodnie z obowiązującym prawem. Wobec braku podstawy prawnej wniosek Poczty Polskiej nie został zrealizowany. 


Co mówią inni? Burmistrz Ujazdu Hubert Ibrom wskazał, że w tym momencie nie znajduje podstaw prawnych do przekazania spisu wyborców Poczcie Polskiej. – Nasze decyzje muszą być podejmowane na podstawie niepodważalnych aktów prawnych. Bez tego z pewnością nie wydamy danych osobowych naszych mieszkańców – dodaje burmistrz Nysy Kordian Kolbiarz, a od niedawna sprawujący swoją funkcję Mirosław Wieszołek oświadczył: - Jako Burmistrz Ozimka nie wyrażam zgody na dysponowanie danymi osobowymi bez podstawy prawnej, a w trosce o bezpieczeństwo mieszkańców informuję, że mając na uwadze obowiązujący stan prawny dane nie zostaną udostępnione.