Takie plany mają hodowcy trzody chlewnej, producenci i przetwórcy, którzy spotkali się w Kolnicy w gminie Grodków, żeby rozmawiać o rozwoju klastra "Śląski Tucznik", który ma zrzeszać drobne gospodarstwa.
- Już się skończyły czasy, gdzie wszyscy gonili za najtańszymi wyrobami. Jest grupa ludzi, która chce jeść smacznie i zdrowo. Jeśli ktoś jadł kiełbasę ze świniobicia u babci i dziadka, ten nie zapomniał nigdy tego smaku - przekonuje organizator Rafał Duś. W ramach spotkania przygotowanego wspólnie z Opolskim Ośrodkiem Doradztwa Rolniczego w Łosiowie pojawili się eksperci i naukowcy, którzy przekonywali o szansach dla hodowców, którzy stawiają na regionalne produkt, działając w lokalnych grupach. - W przypadku konsumenta jest to sygnał, że jest to lokalny produkt, który jest zrobiony ze swojskiego surowca przez znanego mu producenta. To jest wzajemne wspieranie się - dodaje profesor Władysław Migdał z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.
Producenci "Śląskiego Tucznika" planują szerszą współpracę z naukowcami, którzy mają przeprowadzić badania produktów, które mają trafić na stoły.