- Dzieje się coś niedobrego - mówi przedstawicielka Opolskiego Centrum Leczenia i Rehabilitacji Dzikich Zwierząt AVI, które ratowało orły od śmierci. Pierwsze zgłoszenie wpłynęło w niedzielę (05.02), kolejne dwa dni później. Dorosły osobnik był w fatalnym stanie, młodszy znajdował się na skraju przeżycia.
- Okazało się, że w wolu zalega znaczna ilość pokarmu, mocno fermentującego o takich specyficznym zapachu. Jest to zatrucie ostre i silne. Niestety nie ocenię, czy jest to celowe czy nie celowe działanie, ale już kilka osób się kręci w terenie i go sprawdza - mówi Marta Węgrzyn, założycielka opolskiego centrum AVI.
To nie pierwszy taki przypadek w regionie, kiedy na polach znajdywane są otrute Bieliki. W poprzednich latach głośno było o podobnych sytuacjach w powiecie głubczyckim i opolskim.