Jeszcze kilka tygodni temu spodziewano się, że prace w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym w Brzegu zakończą się na początku października, jednak wielomilionowa inwestycja notuje lekki poślizg.

Jednym z powodów opóźnień jest biurokracja. - Jest kolidująca lampa uliczna, która jest własnością spółki Tauron. Ona koliduje z wjazdem dla karetek. Temat, który wydawało się, że szybko zostanie rozwiązany, wciąż jest niezałatwiony - podkreśla starosta brzeski Jacek Monkiewicz. Dodatkowy czas był także potrzebny na dokończenie prac wewnątrz remontowanego obiektu przy brzeskim szpitalu. - Wbrew temu, co się wydaje, były nieco niekorzystne warunki atmosferyczne. Duża wilgotność nieco wydłużyła te kompleksowe prace. Nie chciały schnąć posadzki i ściany, to nie pozwoliło na realizowanie kolejnych zadań zgodnie z pierwotnym harmonogramem - dodaje starosta Jacek Monkiewicz.

Zgodnie z nowym planem budynek brzeskiego ZOL-u ma być otwarty pod koniec listopada.