Warty tysiąc złotych jednoślad zniknął z terenu jednej ze szkół w mieście.
Rabusia udało się złapać na drugi dzień, a miał on do czynienia z samym szefem dzielnicowych z Grodkowa.
- Asp. szt. Maciej Hadzicki, będąc w czasie wolnym od służby zauważył podejrzewanego na jednej z ulic w centrum miasta. Natychmiast podbiegł do mężczyzny i ujął go. Szybko się okazało, że trafne były przypuszczenia funkcjonariusza. Chwile później ujawnił również skradziony jednoślad. Podejrzewany ukrył go na klatce schodowej jednej z kamienic, w pobliżu miejsca gdzie został zatrzymany - relacjonuje mł. asp. Patrycja Kaszuba z brzeskiej policji.
Dodajmy, że do rozpoznania doszło na podstawie rysopisu, jaki sporządzili policjanci zbierający dowody i zabezpieczali monitoring.