To kolejna bulwersująca historia z Opolszczyzny. Inspektorzy Towarzystwa Opieka nad Zwierzętami interweniowali w gminie Pokój.
To, co zobaczyli inspektorzy, było szokujące, ale na tym nie koniec. Pies w typie owczarka uwiązany w szczerym polu, z dala od zabudowań i ludzi. Za miejsce do spania służył mu kawałek ziemi osłonięty deską. W razie ataku leśnej zwierzyny nie miałby możliwości nawet się obronić. TOZ, jak relacjonuje, zabrał psa i umieścił w gminnym kojcu ze względu na brak miejsca w domach tymczasowych. Dzień później pies zniknął. Znaleziono go gdzie indziej, na prywatnej posesji. Interwencja zakończyła się po kilku godzinach batalii z właścicielem. W sprawie opolskie Towarzystwo złożyło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.