Jednym z punktów sobotniej (18.03) odsłony wydarzenia był Wieczór Poezji Morskiej. To połączenie wierszy marynistycznych z utworami zaproszonych wykonawców. Wszyscy zgodnie podkreślali wyjątkowość atmosfery, która stworzyła się przez lata wokół festiwalu.
- To są ludzie, których traktuję w sumie nawet nie jako bliskich znajomych, ale jako przyjaciół, bo przychodzą w większości przypadków ci sami od wielu, wielu lat. Jest wieczór poezji i to jest jedyna rzecz w Polsce. Taki wieczór z poezją żeglarską, morską. Staramy się to robić tak, żeby muzyka wypływała z wierszy, z poezji albo odwrotnie - z muzyką wiązało się jakieś słowo poetyckie - mówi dziennikarz, żeglarz i marynista Marek Szurawski.
- Kiedyś byliśmy jednym z największych portów rzecznych w Europie. Działało tutaj bardzo dużo klubów żeglarskich. Fenomenem w ogóle jest, że najwięcej zespołów szantowych pochodzi ze Śląska - przyznaje kierownik działu organizacji imprez Miejskiego Ośrodka Kultury w Kędzierzynie-Koźlu Hanna Białas.
- Są to zarówno takie szanty klasyczne, jak i popularne piosenki. Mieszamy ten repertuar, żeby było to coś ciekawego, żeby ludzie znali, bo lubimy jak śpiewają - mówiła Sara Kosińska z grupy Akwamarina.
Hasło przewodnie tegorocznej edycji "Szantek" brzmiało "Przez sztormy i cisze do portów przeznaczenia".