31-letni mężczyzna miał ponad 2,5 promila alkoholu w organizmie i w ogóle nie posiadał prawa jazdy.

Mimo to zabrał firmowy samochód na prywatną przejażdżkę i ruszył w trasę. Ta zakończyła się bardzo szybko - utratą panowania nad pojazdem i wjazdem do przydrożnego rowu.

- informuje mł. asp. Dominik Wilczek z krapkowickiej komendy policji.

Mężczyźnie grozi do 5 lat więzienia i wysoka grzywna. Sąd może orzec również przepadek wartości pojazdu, który został wyceniony na 20 tysięcy złotych.