Chodzi o środowe zdarzenie w Komornie. Kierujący fordem zjeżdżał na pobocze, przeciwny pas ruchu aż w końcu wypadł z jezdni. Całości przyglądał się mundurowy przebywający na wolnym.

- Policjant nie zastanawiając się ani chwili zatrzymał się i podbiegł do auta. Po otwarciu drzwi od razu wyczuł silną woń alkoholu od siedzącego za kierownicą mężczyzny, który próbował uruchomić silnik swojego samochodu. Policjant zabrał kluczyki z pojazdu, a gdy to zrobił mężczyzna wyciągnął drugi komplet ze schowka i ponownie chciał odpalić samochód. Funkcjonariusz uniemożliwił mu także i tą próbę. Gdy kierujący nie miał już możliwości uruchomienia swojego pojazdu, wyszedł z niego chcąc uciec pieszo. Sierż. Sebastian Roter udaremnił mężczyźnie ucieczkę obezwładniając go - relacjonuje sierż. szt. Monika Frąckowiak z kędzierzyńsko-kozielskiej policji.

Schwytany mężczyzna odmówił poddania się badaniu trzeźwości, w związku z czym została od niego pobrana krew. 64-latkowi grozi teraz nawet do 2 lat więzienia.