Teraz za pośrednictwem swojego przyjaciela, Miłosza Raszka, przekazał informacje na temat swojego zdrowia.
" Od kilkunastu dni jestem przytomny. Mój stan zdrowia nie pozwala mi jeszcze samemu przed Wami wystąpić. Powoli wracam do zdrowia, jednak ze względu na rozległe oparzenia muszę jeszcze pozostać w szpitalu. Lekarze ratując moje życie amputowali mi obie dłonie oraz konieczne były liczne przeszczepy skóry" - tak w liście opisuje swój stan zdrowia Maciej Krzysik. List został odczytany w mediach społecznościowych.
Maciej Krzysik dziękuje również kibicom, którzy byli na miejscu wypadku i odciągnęli go od płonącego samochodu. Dziękuje załogom rajdowym, wszystkim służbom, ratownikom medycznym, a także rodzinie i wszystkim, którzy wspierają go w walce o zdrowie.
fot. archiwum