Przypomnijmy do niebezpiecznej sytuacji doszło we wtorek (12.11) w warsztacie samochodowym zajmującym się m.in. instalacjami LPG.

Poparzeni zostali dwaj 15-letni praktykanci. Obaj trafili do szpitali.

- Te wstępne ustalenia wskazują na to, że podczas przeglądu samochodu doszło do nagromadzenia się gazu w pomieszczeniu i na skutek działania jakiegoś nie do końca jeszcze zidentyfikowanego inicjatora doszło do zapłonu tego gazu. Tym inicjatorem mogła być nagrzewnica gazowa z ogniem otwartym, która tam się znajdowała. Na tą chwilę na pewno nie możemy zdecydowanie powiedzieć kto zawinił - mówił Tomasz Krzemienowski, zastępca Okręgowego Inspektora Pracy w Opolu.

Ustalono również, że warsztat należy do innej firmy niż ta, która zatrudniała uczniów. Państwowa Inspekcja Pracy zbada czy doszło tu do nieprawidłowości i czy praktykantom zapewniono właściwy nadzór.