Pół setki przeróżnych konstrukcji dopłynęło na kozielski szkwał. W tegorocznym spływie Pływadeł brało udział również 140 kajaków i kilku morsów, którzy dystans 42 km z Raciborza do Kędzierzyna-Koźla pokonali wpław. Spływ zakończył się w niedzielę wspólnym wpłynięciem na przystań, by potem oddać się zabawie.
- Wielka męska przygoda, chociaż tutaj płynęły nawet dzieci pięcioletnie i panowie mając ponad 80 – mówi Bronisław Piróg.
- Zgodnie z hasłem "Utopce z nami pływają, a ryby się dobrze mają", Rusałka czyli ja i utopiec zaprosiliśmy rodzinę z Ameryki czyli rodzinę Adamsów. Bo Odra łączy kontynenty. - Z racji tego że Odra jest z roku na rok jest coraz płytsza zdecydowaliśmy się na płyty warstwowe które w tym roku w tym spływie się świetnie sprawdziły. Można było zobaczyć, że również statek widmo potrafi strzelać z armat. - 7 raz, no i praktycznie po pierwszym razie w 2017 roku tak nam to weszło w krew, że pływamy teraz co roku. Obowiązkowo – mówili uczestnicy spływu.
Była to już XXIV edycja Pływadeł.