Lokalni włodarze uważają, że Kędzierzyn-Koźle jest pomijany, przez co cierpią mieszkańcy. I że przeprowadzony remont linii E30 zamiast poprawić sytuację, tylko ją pogorszył. W końcu, pada pomysł, aby kursowało tutaj także Pendolino. - Pierwsza rzecz, to kwestia węzła w Kędzierzynie-Koźlu, żeby tych kursów było więcej - tłumaczy potrzebę dyskusji starosta kędzierzyńsko-kozielski Paweł Masełko.
- Nie rozumiemy i nasi mieszkańcy też, dlaczego pomija się Kędzierzyn-Koźle, ten duży i ważny ośrodek kolejowy. Kolej to dobro narodowe, z którego też chcemy korzystać, jestem zbulwersowany - komentują obecny stan prezydent miasta Sabina Nowosielska i przewodniczący rady miejskiej dr Ireneusz Wisniewski.
- Po pierwsze nie po to wydawaliśmy tak duże pieniądze na modernizację, a po drugie jesteśmy ośrodkiem przemysłowym. Musimy być dobrze skomunikowani - argumentował rady sejmiku województwa Robert Węgrzyn, zarzucając PKP przeniesienie ciężaru połączeń na mniejsze od Kędzierzyna-Koźla Strzelce Opolskie.
Przedstawiciel PKP PLK z Opola odpierał zarzuty dotyczące wycięcia kursów. Jak mówił dyrektor oddziału Zbigniew Makowski, trwa wymiana urządzeń na modernizowanej linii z Kędzierzyna do Opola. - Żeby można było zwiększyć prędkość, muszą być odpowiednie urządzenia, certyfikowane i sprawdzone. Trzeba czekać na ostatnie dokumenty i dopuszczenie Urzędu Transportu Kolejowego, żeby można było pojechać 160 km/h.
Samorządowcy, przedsiębiorcy, pasjonaci kolejnictwa i przedstawiciele PKP spotkali się w kędzierzyńskim starostwie powiatowym. Efektem są pisma ponaglające kierowane do centralnych władz kolei i rządu.