Do podpaleń dochodziło na terenie miasta od grudnia ubiegłego roku. Zaczęło się od płonących kontenerów na śmieci. Sytuacja powtórzyła się w styczniu.
Kryminalni wytypowali podejrzanego. Okazał się nim 31-letni mężczyzna, który ostatecznie przyznał się do winy. Spowodował straty na około 3 tys. zł.
O jego losie zadecyduje sąd i grozi mu do 5 lat więzienia.