Ktoś celowo podkłada ogień na polach wokół Polskiej Cerekwi. Nie ma tygodnia, a w weekendy zdarza się po kilka takich alarmów, by strażacy nie byli wzywani do pożarów suchych traw.
To powtórka sytuacji sprzed roku. Działanie podpalacza nasiliło się, a szczególnie upodobał sobie tereny tzw. Liszówki.
- To nie są zdarzenia, które zostały w inny sposób zainicjowane, są to po prostu podpalenia. Taki przykładem jest zdarzenie z początku marca, gdzie w kilku miejscach równolegle doszło do pożarów. Siłą rzeczy ten pożar nie rozprzestrzeniał się samoistnie a został podłożony celowo - mówi kapitan Piotr Krok, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Kędzierzynie-Koźlu.
Wiosenne pożary suchych traw to zmora strażaków. Zdarzenia dominują w statystykach wśród notowanych wyjazdów, co przekłada się na gotowość bojową w przypadków innych zdarzeń, gdzie potrzebna jest pomoc ratowników.