1. Handlowali narkotykami wartymi 200 tys. zł. Trzy osoby trafiły w ręce opolskich kryminalnych
Chodzi o dwóch mężczyzn w wieku 49 i 40-lat oraz 43-letnią kobietę. Policjanci udowodnili im łącznie sprzedaż blisko 10 kg amfetaminy.
- 49-latek podejrzany jest o wprowadzenie do obrotu znacznych ilości narkotyków oraz uczynienie z tego procederu stałego źródła dochodu. Funkcjonariusze udowodnili mu sprzedaż ponad 5 kilogramów amfetaminy o wartości 105 000 złotych. Natomiast 40-latek i 43-latka podejrzani są o sprzedaż narkotyków w ilości kolejno 2,5 kilograma i 2 kilogramów, o łącznej wartości 95 000 złotych - mówi podkom. Dariusz Świątczak, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.
Najstarszemu mężczyźnie grozi 12 lat więzienia, aktualnie przebywa w areszcie. Natomiast 40-latek i i 43-latka w więzieniu spędzić mogą nawet 10 lat.
2. Uchybienia w prowadzeniu szpitala tymczasowego w Opolu. NIK stwierdziła niegospodarne wydanie 2,7 mln zł
Samowola budowlana, niezasadne utrzymywanie izolatorium, zakup niepotrzebnego sprzętu, a także m.in. brak instrukcji bezpieczeństwa pożarowego. Najwyższa Izba Kontroli w Opolu oceniła prowadzenie szpitala tymczasowego dla chorych na Covid-19 przy ul. Wrocławskiej.
Stwierdzono niegospodarne wydanie 2,7 mln zł. Sprawa trafiła do prokuratury.
- Wojewoda zrealizował i zaakceptował prace adaptacyjne na podstawie zaproponowane przez przedsiębiorcę stawki, a stawki te w istotny sposób odbiegały od średnich stawek rynkowych - przekazała Celina Augustyn.
- Udało się utworzyć szpital. On działał, więc to oczywiście na plus. Niemniej jednak towarzyszące temu działania doprowadziły do zawyżenia kosztów poniesionych ze środków publicznych. Szpital ogólnie został wyposażony prawidłowo, w urządzenia, które były mu potrzebne z wyjątkiem jednego za prawie milion złotych - powiedział inspektor Miron Rokujżo.
Wspomniane urządzenie przeznaczone było do cięcia i pakowania blistrów leków. Wykazano, że w żadnym innym szpitalu tymczasowym w kraju nie zakupiono takiego sprzętu. Kolejne środki płynęły, jak się okazało niepotrzebnie m.in. na utrzymywanie w gotowości izolatorium w hotelu DeSilva w Opolu. W placówce nie przyjęto ani jednego pacjenta.
- Nasza kontrola wykazała, że liczba miejsc w izolatoriach znacznie przekraczała faktyczne potrzeby. Nigdy nie zaistniały racjonalne przesłanki do utrzymywania w gotowości hotelu DeSilva. Zakontraktowanie tego izolatorium, nie miało związku z zapewnieniem opieki pacjentom tego potrzebującym, gdyż w pozostałych izolatriach i tak było ciągle dużo wolnych miejsc - dodaje Celina Augustyn.
W wyniku kontroli NIK złożył doniesienie do prokuratury na byłego wojewodę Adriana Czubaka. Przestępstwo polega na wyrządzeniu skarbowi państwa szkody majątkowej w wielkich rozmiarach.
3. Kędzierzyński ZAK i jego przyszłość tematem narady w ministerstwie
Jakie są plany wobec Zakładów Azotowych Kędzierzyn? O tym mieli dyskutować w Ministerstwie Aktywów Państwowych przedstawiciele Grupy Azoty na spotkaniu z Jackiem Sasinem.
Szczegółowe ustalenia pozostają niejawne, natomiast wiadomo, że podnoszona była kwestia planów przejęcia przez Orlen zakładu w Puławach, co miałoby bezpośredni wpływ na inne spółki, w tym ZAK.
- Na pewno Zakłady Azotowe Kędzierzyn mają kluczowe znaczenie dla naszego regionu i musimy budować odporność na decyzje o wyłączeniu Puław, jak i pozostawienie ich. Ale także odporność na przyszłościowe zmiany strukturalne, które będą się sprowadzać to tego, że jako zakład pozostaniemy w Grupie Azoty, a może zdobędziemy się na samodzielność - podkreśla minister Marcin Ociepa, który po spotkaniu ze związkowcami w Kędzierzynie-Koźlu zobowiązał się do przedstawienia obaw w ministerstwie.
Związkowcy i pracownicy kędzierzyńskich Azotów obawiają się, że podział w ich grupie chemicznej w konsekwencji doprowadzi do zwolnień, a w najgorszym wypadku zamknięcia zakładu na Opolszczyźnie.
4. Powiat z gwiazdami. Takie było Święto Chleba w Strzelcach Opolskich
Cały historyczny Śląsk bawił się w Strzelcach Opolskich. Powiatowe Święto Chleba z gwiazdami przyciągnęło tłumy. Zaczęło się od korowodu, potem królowała muzyka, dobre jedzenie, a także kabaret. Tematycznie, można było również upiec własny chleb, a przy garnkach uwijał się Remigiusz Rączka.
- Robimy Święto Chleba, podsumowujące, cieszymy się bardzo również, że przyjeżdżają do nas delegacje z koronami z całego powiatu, ze wszystkich gmin, no i po prostu wspólnie się bawimy – mówi starosta Józef Swaczyna.
- Chleb jest symbolem zasobności stołu. Szczególnej każdej rodziny, szczególnie na Opolszczyźnie, ma istotne znaczenie bo chleb był zawsze symbolem dostatku w rodzinie od pradziejów i dzisiaj myślę jest takim symbolem tego, że dziękujemy tym chlebem wszystkim tym, którzy są zaangażowani w jego tworzenie – tłumaczy Waldemar Gaida, wicestarosta strzelecki.
- Bogracz Śląski jest na wieprzowinie, z papryką świeżą, konserwową i kluseczkami śląskimi – mówił podczas gotowania Remigiusz Rączka.
Słuchamy jak grają, śpiewają, Sołtysik fajnie opowiadał, śpiewał. Na co czekamy? - Na kabaret, bo trzeba się pośmiać w tym smutnym kraju. - Atrakcji jest dużo, ludzi jeszcze więcej – mówili uczestnicy wydarzenia.
Gwiazdą wieczoru był Dawid Kwiatkowski, a Święto Chleba zakończył pokaz sztucznych ogni.
5. Królowa była jedna i to gigantyczna. Kolejny Bania Fest w Krapkowicach za nami
Najcięższa spośród tegorocznych 21 dyń, ważyła 574 kg. To była niekwestionowana królowa Bania Festu w Krapkowicach. Nie zabrakło też innych warzyw gigantów, stoisk z różnymi smakołykami, gwiazd muzyki na scenie i Michela Morana przy garnkach. Dwudniowa impreza była również okazją do świętowania 25-lecia powiatu krapkowickiego.
- Masa podziękowań dla wielu ludzi, którzy sprawili, że ten powiat w sercu Opolszczyzny jest dobrze postrzegany, jest atrakcyjny – mówi w kontekście 25-lecia powiatu, starosta Maciej Sonik.
- Mnóstwo wystawców, mnóstwo potraw przygotowanych specjalnie właśnie z dyni, więc można dzisiaj spróbować przeróżnych rzeczy – zaznacza Sabina Gorzkulla, wicestarosta powiatu.
- 574 kg. Jestem bardzo zadowolony z tego wyniku bo rok był bardzo trudny, było zimno, ale udało się – mówi Marcin Skubel, który wyhodował najcięższą tegoroczną dynię.
- Trzeba dopilnować no i dużo serca włożyć w to żeby hodować – mówi Małgorzata Laskiewicz, jedna z hodowców gigantycznych warzyw.
- Przyszliśmy tutaj, żeby się pobawić, żeby spędzić ten czas, i podzielić się tą miłością do dyni. O! – podkreśla Michel Moran.
Na scenie można było zobaczyć Andrzeja Piasecznego, Marylę Rodowicz, Paktofonikę i O.S.T.R. Jak zawsze podczas święta dyni w Krapkowicach pobijany był również rekord Polski. Tym razem były to pączki z nadzieniem dyniowo-pomarańczowym, których to przygotowano 2434.