1. Mafia narkotykowa rozbita przez opolskich śledczych.
Zatrzymany lider i członkowie grupy przestępczej handlującej narkotykami, zabezpieczona broń z ostrą amunicją, a także ponad 100 tysięcy złotych w gotówce - to efekt wytężonej pracy policjantów z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu. Sprawa dotyczy zaplanowanej i koordynowanej na szeroką skalę działalności, związanej z wprowadzaniem na czarny rynek amfetaminy i kokainy.
Dzięki wsparciu mundurowych z Nysy i Brzegu pod koniec maja zatrzymano 5 mężczyzn w wieku od 24 do 39 lat, niemal wszyscy to mieszkańcy Opolszczyzny. Dodajmy, że jeden z zatrzymanych wpadł na gorącym uczynku podczas przemytu z kokainy z Holandii. W swoim samochodzie 39-latek miał ponad 200 gramów tej substancji. Według ustaleń śledczych, którzy pracowali nad sprawą od połowy 2023 roku, na rynek mogło zostać wprowadzonych nawet 50 kilogramów amfetaminy, a zyski grupy mogły sięgać nawet 1,5 miliona złotych.
Sprawa jest rozwojowa, niewykluczone są dodatkowe zarzuty i dalsze zatrzymania.
2. Pijany wszczął awanturę. Potem oskarżył policjantów o agresję podczas interwencji
Mowa o 38-latku, który awanturował się w obecności swoich starszych rodziców. To oni poprosili o pomoc mundurowych, bojąc się mężczyzny.
Gdy policjanci przybyli na miejsce, mężczyzna przekierował swoją agresję na funkcjonariuszy. Konieczne był skucie pijanego 38-latka kajdankami. Mężczyzna podczas interwencji i wizyty w szpitalu na badaniach wyzywał policjantów. Po nocy spędzonej w areszcie, 38-latek zgłosił zastrzeżenia wobec interweniujących służb. Twierdził, że byli brutalni i naruszyli jego prawa.
Sprawą zajęli się funkcjonariusze Biura Spraw Wewnętrznych Policji.
- Z zebranego przez policjantów BSWP materiału dowodowego jasno wynikało, że interwencja była przeprowadzona prawidłowo. Nie było mowy ani o brutalności, ani o przekroczeniu uprawnień. Dodatkowo funkcjonariusze biura udowodnili, że to 38-latek złamał prawo wielokrotnie ubliżając interweniującym policjantom. Materiał dowodowy trafił do Prokuratury Rejonowej w Opolu. Również prokurator nie miał wątpliwości - mówi podkomisarz Dariusz Świątczak, rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Opolu.
Mężczyzna przyznał się i poddał karze. Musi teraz wypłacić policjantom nawiązkę finansową w kwocie 1000 zł. Taką samą sumę musi wpłacić na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Penitencjarnej.
3. Strefa ekonomiczna w Gogolinie ma być znacznie większa
140 hektarów ma liczyć nowa strefa ekonomiczna w Gogolinie. Burmistrz miasta stawia na mocny rozwój terenów inwestycyjnych, z pełnym uzbrojeniem, mediami czy ścieżkami rowerowymi. Trwa opracowywanie dokumentacji, a gmina zabezpieczyła na to przedsięwzięcie 25 mln zł.
- Zawsze stawialiśmy na firmy rodzinne, mniejsze firmy które do 10 ha gdzieś inwestują na naszym terenie i myślę, że gdzieś taką strefę sobie wyobrażam, że taka strefa średnich firm powstanie w Gogolinie. Tym bardziej, że my mamy potencjał, jeśli chodzi o potencjał kapitału ludzkiego, bo to jest w tej chwili najważniejsze dla przedsiębiorców – zaznacza burmistrz Krzysztof Reinert.
Niewykluczone, że w najbliższej przyszłości w gogolińskiej strefie znajdą się dwa nowe przedsiębiorstwa.
4. 5 odcinków dróg w jednym przetargu. Kolonowskie remontuje kolejne ulice
Jednym postępowaniem przetargowym gmina Kolonowskie chce wyremontować pięć odcinków dróg. Urząd na to zadanie ma przygotowane prawie 770 tys. zł. Wykonawcę zadania poznamy niebawem.
- Jedna z tych dróg to jest dojazd do Centrum Aktywności Wiejskiej w Spóroku, to jest odcinek 75 m. Później przebudowa ulicy Reja w Kolonowskiem, 85 m bieżących. Modernizacja nawierzchni końcowego odcinka przy ulicy Pruderskiej w Kolonowskim, to jest odcinek około 300 m bieżących – wymienia burmistrz Norbert Koston.
Kolejne dwa odcinki to przebudowa ulicy Krzywej w Staniszczach Małych, około 90 metrów bieżących oraz przebudowa fragmentu ul. Tulipanowej w Kolonowskiem.
5. Handel w Prudniku umiera? Prudniczanie wolą galerie handlowe?
Spacerując ulicami miasta zauważyć można coraz więcej pustych witryn sklepowych. Niewielkie sklepy, które funkcjonowały w Prudniku od lat, zamykają swoje drzwi, często z powodu zbyt wysokiego czynszu. Mali przedsiębiorcy nie wytrzymują konkurencji z dużymi sklepami i galeriami handlowymi.
Włodarz dodaje, że przed laty wiele lokali, które dziś stoją puste, było lokalami usługowymi, a nie sklepami.