1. Kędzierzyn-Koźle. Dożywocie grozi Iwonie K. za atak nożem na męża
Nawet dożywotnie więzienie grozi Iwonie K., której postawiono zarzut usiłowania zabójstwa męża. Te wydarzenia miały miejsce w Kędzierzynie-Koźlu, 30 grudnia 2023 roku.
Wtedy to doszło do awantury pomiędzy małżonkami. W jej trakcie Iwona K. zadzwoniła po pomoc do znajomego – Artura Z. Potem wspólnie zaatakowali Sebastiana K. zadając mu ciosy pięściami i kopiąc. Żona poszkodowanego w pewnym momencie uderzyła go szklaną butelką w głowę, po czym chwyciła nóż i zadała cios w klatkę piersiową. W tym momencie Artur Z. opuścił mieszkanie. Po chwili zrobiła to również agresorka. Krwawiący mężczyzna znalazł pomoc u sąsiada.
Iwona K. i Artur Z. zatrzymani zostali jeszcze tego samego dnia. Kobieta znajdowała się w stanie głębokiego upojenia alkoholowego. Usłyszała zarzut usiłowania zabójstwa, spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i udziału w pobiciu. Nie przyznała się do winy. Została aresztowana tymczasowo na 3 miesiące. Wobec Artura K. zastosowano dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju. Grozi mu do 10 lat więzienia.
2. Napadli na dostawcę jedzenia. W sprawę zamieszana jest nieletnia
Zamaskowany mężczyzna podszedł do dostawcy jedzenia i grożąc mu nożem zażądał pieniędzy, jego telefonu i jedzenia, które przewoził. Gdy dostał fanty, uciekł. Tak wg ustaleń policjantów wyglądał przebieg rozboju, do którego doszło w Opolu.
- Już na drugi dzień, około godz. 10:00 zajmujący się tą sprawą kryminalni zatrzymali trzy osoby podejrzewane o związek z tym przestępstwem. Jak ustalili śledczy 16 i 25-latka miały pomóc zamaskować się 21-letniemu napastnikowi, który następnie sterroryzował nożem dostawce jedzenia. Po tym jak siłą i przemocą odebrał pokrzywdzonemu gotówkę w kwocie kilkuset złotych i zamówione jedzenie, agresor wrócił do mieszkania - mówi mł. asp. Przemysław Kędzior, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Opolu.
Zatrzymane osoby zostały przewiezione do jednostki policji, gdzie 21-latek i 25-latka usłyszeli zarzuty rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia i pomocnictwa w tym przestępstwie. Grozi im nawet do 20 lat więzienia. Sprawą 16-latki zajmie się teraz sąd rodzinny.
3. Chciał sprzedać nielegalną broń. Mieszkaniec Brzegu usłyszał zarzuty
Mauzer z 1944 z bagnetem. Taką broń w mieszkaniu 38-letniego mieszkańca Brzegu znaleźli policjanci.
Do mundurowych dotarła informacja, że mężczyzna chce sprzedać broń. Postanowili przyjrzeć się sprawie.
- 13 stycznia kryminalni z Brzegu zatrzymali 38-letniego mężczyznę. Wcześniej ustalili, że na pewno nie ma on pozwolenia na broń. Kiedy postanowili przeszukać jego mieszkanie, mężczyzna zaskoczony otworzył drzwi śledczym. W tej sprawie ciekawe są również wyjaśnienia zatrzymanego mężczyzny, skąd w jego rękach znalazła się nielegalna broń. Powiedział, że znalazł ją kilka lat temu kiedy pracował w Niemczech. Podczas prac remontowych hotelu odkrył ją pod starą drewnianą podłogą - mówi st. asp. Patrycja Kaszuba, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Brzegu.
Mauzer wraz z bagnetem został zabezpieczony i przekazany do dalszych badań. 38-latek odpowie za nielegalne posiadanie broni. Grozi mu kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
4. - Kiedyś trzeba powiedzieć „stop”. Józef Swaczyna o swojej przyszłości na czele powiatu
To ostatnie miesiące Józefa Swaczyny na stanowisku starosty strzeleckiego. W rozmowie z Radiem Park samorządowiec potwierdził, że nie będzie ubiegać się o tę funkcję podczas kwietniowych wyborów.
Starosta nie zdradza powodów swojej decyzji, ale obiecuje wrócić do tematu podczas marcowego spotkania z naszą reporterką.
- Myślę, że zostawiłem tu serce i duszę w tym powiecie. Zawsze kochałem to, co robię. Tylko nie wiem, co będę robił teraz z czasem, muszę go jakoś zagospodarować. Jeszcze myślę, że z panią redaktor porozmawiamy o pewnych sprawach, ale decyzja jest nieodwołalna.
Józef Swaczyna działa w samorządzie powiatowym od 25 lat.
5. Gmina Murów policzyła straty i domaga się odszkodowania. Chodzi o zmniejszenie finansowania nauki języka niemieckiego
Przypomnijmy, do redukcji liczby lekcji z 3 do 1 tygodniowo doszło w 2022 roku. Decyzja rządu wywołała sporo kontrowersji, niektóre samorządy postanowiły dołożyć godzin. Zmiany to dla nich spory wydatek.
- W 2022 roku zabrali nam 300 tys. zł od września do grudnia i w zeszłym roku to jest różnica około 800 tys. zł. My z naszego budżetu oczywiście dołożyli. Doszliśmy do wniosku, że nauczanie tylko jednej godziny języka to jest zdecydowanie za mało. Podjęliśmy decyzję, że złożymy pozew do sądu - mówi Michał Golenia, wójt gminy Murów.
Dodajmy, że nowy rząd zamierza przywrócić finansowanie lekcji w pełnym wymiarze. Zmiany mają być wprowadzone od 1 września tego roku.