1. Tragiczny wypadek na DK94. Nie żyją dwie osoby
Dwie osoby zginęły na miejscu, trzecia z obrażeniami zagrażającymi życiu przewieziona została do szpitala. Do tragicznego wypadku doszło na drodze krajowej nr 94, na wyjeździe z Oławy przed Godzikowicami. W czwartek w nocy, około 2:30, samochód osobowy zderzył się czołowo z pojazdem ciężarowym.
- Dwudziestoletnia kobieta kierująca samochodem osobowym marki subaru na chwilę obecną z nieustalonych przyczyn zjechała na przeciwległych pas ruchu i zderzyła się z prawidłowo jadącym samochodem ciężarowym. Pomimo udzielenia natychmiastowej pomocy, reanimacji, dwudziestoletnia kierująca oraz 23-letni pasażer ponieśli śmierć się na miejscu – relacjonuje asp. szt. Wioletta Polerowicz, oficer prasowy oławskiej policji.
56-letni kierujący samochodem ciężarowym był trzeźwy, nie odniósł obrażeń. Na miejscu zdarzenia szczegóły badała prokuratura i biegły z zakresu wypadków drogowych.
2. Złamana ręka, siniaki i przywłaszczenie pieniędzy. Za wszystkim stał syn seniorki i jego partnerka
81-latka przygarniając do swojego mieszkania syna i jego konkubinę nie spodziewała się, że zakończy się to obrażeniami ciała i przywłaszczeniem pieniędzy. Para została wyrzucona z poprzedniego mieszkania za hulaszczy tryb życia. Dobre serce mieszkanki gminy Zawadzkie okazało się dla niej zgubne.
- Kobietę czekał dłuższy pobyt w szpitalu więc z nadzieją, że partnerka jej syna zajmie się przez ten czas domem, upoważniła ją do jej konta bankowego. Jeszcze zanim seniorka trafiła do szpitala to 57-latka wypłaciła około 3200 złotych z konta, które przeznaczyła na swoje potrzeby. 81-latka pozbawiona środków do życia, poinformowała Policję o zaistniałej sytuacji – relacjonuje mł. asp. Dorota Janać, oficer prasowy strzeleckiej policji.
Śledczy odkryli, że siniaki i złamana ręka seniorki to sprawka jej 57-letniego syna. Mężczyźnie grozi do 5 lat więzienia. Podobny wyrok może usłyszeć jego partnerka za przywłaszczenie cudzej własności.
3. Za kratami klocków już nie ułożą. Złodzieje zabawek wpadli w Opolu
Klocki, hulajnogi i inne markowe zabawki. To łupy szajki złodziei, która grasowała w opolskich sklepach. Artykuły dla najmłodszych ginęły od marca tego roku.
Sprawą zajęli się mundurowi z Opola, a trop zaprowadził ich na Śląsk. W śledztwo włączyli się także funkcjonariusze z Zabrza. Ustalono, że za kradzieżami zabawek stoją mieszkańcy województwa śląskiego.
- 10 kwietnia, w wyniku pracy operacyjnej, policjanci z Opola zatrzymali 4 osoby. To mieszkańcy województwa śląskiego, dwie kobiety w wieku 26 i 27 lat oraz dwóch mężczyzn w wieku 30 i 32 lat. Przy zatrzymanych funkcjonariusze zabezpieczyli przedmioty pochodzące najprawdopodobniej z przestępstwa o wartości 5 000 złotych - mówi mł. asp. Przemysław Kędzior, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Opolu.
Zatrzymani usłyszeli po 3 zarzuty kradzieży, a jeden z mężczyzn odpowie dodatkowo za jazdę samochodem pomimo sądowego zakazu. Przestępcy mogą spędzić w więzieniu do 5 lat.
4. Kto na czele Grupy Azoty ZAK S.A.? Decyzje zapadać będą jeszcze w kwietniu
Wkrótce może dojść do zmian kadrowych w spółce, która jest jednym z największych zakładów w regionie.
Państwowe przedsiębiorstwo czeka na nowe rozdanie po zmianie władzy. Na czele Grupy Azoty stanął Adam Leszkiewicz, niegdyś szef kędzierzyńskich Azotów. Jakich ludzi widziałby w tutejszym zarządzie?
- Chciałbym, aby ZAK miał jak najszybciej stabilny zarząd, który weźmie odpowiedzialność za całą spółkę. Mam nadzieję, że zespół, który się tu pojawi, będzie najlepszym z możliwych - podkreśla.
Na 22 kwietnia zwołane zostało Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie, która ma powołać nową Radę Nadzorczą GA ZAK.S.A. To ona otrzyma zadanie zrekrutowania członków zarządu. Ma się to odbyć w oparciu o procedurę konkursową.
5. Kto i jak może wesprzeć język niemiecki na Opolszczyźnie?
To jedno z pytań, jakie postawili sobie organizatorzy i uczestnicy debaty, zorganizowanej na Uniwersytecie Opolskim pod hasłem “Okrągły stół - język niemiecki a rozwój gospodarczy województwa opolskiego”.
- Uważamy, że język niemiecki, jest cechą wyróżniającą nasz region, dzięki niemu gościmy wielu inwestorów podejmujących decyzję o rozpoczęciu tutaj działalności biznesowej - wyjaśnia współorganizator wydarzenia, dr Jarosław Bogacki z katedry języka niemieckiego na Uniwersytecie Opolskim.
- Chodzi tutaj przede wszystkim o to, żeby ten potencjał naszego regionu w zakresie języka niemieckiego wspierać, aby on nie słabł. Po to abyśmy pozyskiwali nowych inwestorów, abyśmy zaspokajali również potrzeby biznesu, który już jest tutaj obecny. Język niemiecki jest tutaj w regionie taką wartością, o którą należy dbać i o nią cały czas zabiegać. Jeżeli tego nie będziemy robić, to z różnych powodów może ten język zniknąć.
Dodajmy, że w wydarzeniu wzięli udział przedstawiciele sfery gospodarczej i edukacyjnej, reprezentujący instytucje, fundacje i przedsiębiorstwa, na co dzień ściśle związane z językiem i kulturą niemiecką. Nie zabrakło przy tym gości zarówno z różnych części województwa opolskiego, jak i z sąsiednich regionów, a nawet z Czech.