Przed wami zestawienie najważniejszych informacji, które pojawiły się w serwisach z regionu w poniedziałek (24.04).

1. Tragiczny wypadek na obwodnicy Nysy. Nie żyją dwie osoby

Do zdarzenia doszło w poniedziałek (24.04) około godz. 11.30  na odcinku między miejscowością Hanuszów a Wyszków Śląski w kierunku na Prudnik. Tam zderzyły się samochód osobowy i ciężarówka. W wyniku uderzenia dwie osoby zginęły na miejscu. Policja bada przyczyny tragedii. 

2. Pościg za kradzioną ciężarówką. Złodziej ugrzązł autem w polu pod Wołczynem

Dwaj mężczyźni postanowili ukraść ciężarówkę za ponad 100 tysięcy złotych. Wybrali się po nią do Ząbkowic Śląskich. W drodze powrotnej czekała na nich policyjna blokada, a gdy okazała się nieskuteczna, rozpoczął się pościg.

43-latkowie przez około 8 km uciekali w kilkutonowym Iveco. W końcu, w pobliżu wsi Świniary Małe musieli się poddać, gdy ciężarówka ugrzęzła w polu.

- Z przestępstwem tym związek miał 43-letni Robert K., mieszkaniec gminy Pokój. Podejrzany został zatrzymany po krótkim pościgu, a wraz z nim zatrzymany został Paweł T. Mężczyźni, na wniosek prokuratora rejonowego w Kluczborku, aresztowani zostali na okres trzech miesięcy. Pozostają pod zarzutem włamania i kradzieży do samochodu ciężarowego - informuje Stanisław Bar, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Opolu.

Śledczy sprawdzają, czy mężczyźni mogą mieć związek z innymi, notowanymi wcześniej kradzieżami samochodów ciężarowych. 

3. Dziwny kożuch na zbiorniku przy Kanale Gliwickim. Interweniował WIOŚ

Inspektorzy ochrony środowiska pobierali w weekend próbki wody do badań po tym, co stało się z wodą zbiornika Dzierżno Duże. To sztuczne jezioro, gdzie wpada woda z Kłodnicy i Kanału Gliwickiego, poniżej województwa opolskiego.

Woda miała zmieniony kolor, a na tafli unosił się kożuch. Według pierwszych komunikatów Wód Polskich, nie zaobserwowano padłych ryb, ani martwych organizmów. Odpowiedź mają dać wyniki badań pobranych próbek, gdyż nie były prowadzone żadne prace serwisowe, które mogły mieć wpływ na stan wód. 

Katowicki WIOŚ musi sprawdzić m.in. czy nie wraca zeszłoroczny problem zakwitu tzw. złotych alg.

4. Brzeg liczy na kasę rządu i zmiany w finansowaniu samorządów

Sytuacja finansowa samorządów jest wyjątkowo trudna. Tegoroczne budżety dla wielu gmin są nie lada wyzwaniem. Podobnie jest w Brzegu.

Chociaż zadań inwestycyjnych nie brakuje, to w kasie miasta brakuje pieniędzy. Problem jest ogólnopolski i trwa debata w tej sprawie w komisji rządu i samorządu terytorialnego. Władze Brzegu liczą na ważne zmiany w sposobie finansowania. - Prawdopodobnie od 1 stycznia gminy będą miały większe wpływy z podatków PIT i CIT oraz dochody z podatku ryczałtowego - zauważa burmistrz Jerzy Wrębiak. Dodatkowo gmina liczy na zastrzyk finansowy ze strony rządu. - Mamy też nadzieje, że jeszcze jesienią rząd wesprze dodatkowymi środkami, tak jak było to w ubiegłym roku. Tych nowych zadań, których nie byliśmy przewidzieć, jest tak dużo, że musimy bardzo rozsądnie prowadzić politykę finansową, żeby utrzymać płynność - uważa burmistrz Jerzy Wrębiak.

Na trudną sytuację finansową Brzegu wpływają także dodatkowe zadania, które w ostatnich latach samorząd musi realizować. Nowe wyzwania to między innymi efekt pandemii czy wojny w Ukrainie.

5. Zadaszenie zamku na ukończeniu. Montaż nie obył się bez niespodzianek

Końca dobiegają prace związane z budową zadaszenia dziedzińca zamku w Polskiej Cerekwi. Zamontowano stalową konstrukcję, potem zamontowane zostały szyby. Obecnie trwają ostatnie prace. Nie obyło się jednak bez niespodzianek. Podczas montażu konstrukcji stalowej okazało się, że bryła zamku nie jest już równoboczna.

- Zamek troszeczkę można powiedzieć nam się przesunął. Brzmi to dziwnie ale faktycznie okazuje się, że ta konstrukcja stalowa, która jest kwadratowa i zamek też, troszeczkę nam się jedna strona przesunęła. Wyszło to dopiero w momencie kiedy została osadzona ta konstrukcja stalowa. Troszeczkę trzeba było tam poprawić – mówi wójt Piotr Kanzy.

Jak dodaje włodarz gminy nie wpływa to negatywnie na budynek, a konstrukcja zadaszenia wzmocni ściany zamku. Sam dziedziniec będzie teraz zabezpieczony przed deszczem i śniegiem.

6. Huczne obchody w stolicy regionu. Była inscenizacja historyczna, tańce, potyczki rycerskie i jarmark średniowieczny

Wszystko w ramach Święta Wojciechowego w Opolu, którym rozpoczęto sezon imprez plenerowych. Oprócz spektaklu o patronie miasta, można było zaopatrzyć się w oryginalne rzemiosło i przysmaki.

- Teraz wchodzimy już powoli w maj. Od 3 maja zapraszamy na piknik na opolskim rynku, a potem tak naprawdę, co tydzień będzie się działo w centrum Opola. W kalendarzu imprez mamy Dni Opola, majowe Juwenalia, festiwal książki i Krajowy Festiwal Polskiej Piosenki - wylicza Łukasz Śmierciak, naczelnik Wydziału Promocji Urzędu Miasta w Opolu

- Piękne święto. Św. Wojciech wpisuje się w historię naszego miasta. Taka parada jest bardzo potrzebna - mowila jedna z mieszkanek Opola. 

- Odtwarzamy okres IX-XI wiek Skandynawii i Słowian. Co można się dowiedzieć? Praktycznie historii od wczesnego średniowiecza, od 700. roku do 1000, czyli czasy Mieszkowe - tłumaczył Zbigniew Polszewski ze Stowarzyszenia "Drengowie znad Górnej Odry".

Podczas wydarzenia odbyły się również liczne koncerty m.in. Slavograjki. Dodatkowo mieszkańcy mogli bezpłatnie zwiedzać Zamek Górny.

7. Rajd rowerowy ku pamięci legend kolarstwa. Na starcie w Prudniku padł rekord

Prawie 170 miłośników dwóch kółek wspomniało Stanisława Szozdę i Franciszka Surmińskiego. Oprócz historii mieszkańcy z różnych stron województwa po raz 8. postawili na rekreacje i dobrą zabawę wśród malowniczych terenów.

- My trenujemy w klubie kolarskim. To jest taka nasza pasja, więc jak jest rajd, to po prostu jedziemy. - Przede wszystkim wspomnienie dwóch fantastycznych kolarzy. Jest wielu ludzi, którzy wspominają, zwłaszcza Pana Surmińskiego, który odszedł tragicznie niedawno. Człowiek naprawdę wiekowy jechał na rowerze razem z wszystkimi i pięknie sobie dawał radę. To taki wzór dla młodych pokoleń - mówiły uczestniczki rajdu. 

- Ta trasa rajdu jest zawsze inna, prowadzona w takie malownicze tereny, gdzie mało kto, sam tam dojeżdża, dochodzi, więc można poznać zakątki, które dotychczas były nieznane - powiedziała dyrektor Agencji Sportu i Promocji w Prudniku, Małgorzata Halek. 

Wspomnijmy, że trasa rajdu liczyła około 24 km i prowadziła przez Jasionę po Krzyżkowice aż do Trzebiny.