1. Ponad 30 strażaków w akcji. Dom w Większycach może nie nadawać się do zamieszkania
14 zastępów straży pożarnej, państwowej i ochotniczej, brało udział w akcji w Większycach. W sobotę, 27 stycznia, doszło do pożaru dachu budynku komunalnego przy ulicy Kozielskiej. Prace polegały na gaszeniu, ale także na rozbiórce dachu w celu dokładnego dogaszenia pożaru. Strażacy później zabezpieczyli dach przed warunkami atmosferycznymi i zawaleniem.
Lokatorzy ewakuowali się przed przybyciem służb na miejsce.
- W tym momencie mieszkańcy są zabezpieczeni. Przez kilka dni będą rozlokowani tutaj w miejscowym obiekcie hotelowym, a my w tym czasie przygotowujemy lokale zastępcze, w których będą mogli zamieszkać. Na tę chwilę ciężko powiedzieć czy będą mogli wrócić do swoich mieszkań, to oczywiście będzie decydował o tym inspektor nadzoru budowlanego – mówi wójt Tomasz Kandziora.
Od decyzji inspektora będzie zależał remont bądź rozbiórka budynku. Gmina przygotowuje lokale zastępcze dla 6 rodzin.
2. 10 lat więzienia grozi mieszkańcowi Brzegu. Kryminalni zabezpieczyli ponad 170 gramów narkotyków
Marihuanę, amfetaminę i mefedron znaleziono nie tylko przy zatrzymanym, ale również w jego lokum. Teraz brzeżanin odpowie za posiadanie znacznej ilości środków odurzających.
- Na widok policjantów zaczął się nerwowo zachowywać oraz próbował się oddalić. Po chwili znaleźli przy nim woreczki z zielonym suszem, jasnym proszkiem oraz białymi kryształami. Policjanci zatrzymali podejrzewanego, a substancje zabezpieczyli. Podczas przeszukania funkcjonariusze ujawnili w jego mieszkaniu kolejne narkotyki - mówi asp. Patrycja Kaszuba, oficer prasowy brzeskiej policji.
34-latek został objęty policyjnym dozorem.
3. To także przesłanie dla przyszłych pokoleń. W Grobnikach upamiętniono uczestników Marszu Śmierci
Styczeń 1945 roku. Dziesiątki tysięcy ludzi, wyczerpanych, zmarzniętych i głodnych pędzono z Auschwitz-Birkenau w głąb Rzeszy. Część z nich przechodziła przez ziemię głubczycką. Ginęła, z wycieńczenia, bądź rozstrzelana przez nazistów. 79 lat po tych wydarzeniach, w Grobnikach, gdzie także przechodził Marsz Śmierci, odsłonięto podczas uroczystości tablicę pamiątkową.
- Dużo jeszcze do zbadania, ile osób dokładnie straciło życie w trakcie tych marszów. Mówi się o kilku tysiącach, ale to są takie ogólne szacunki. Na pewno kwestią do zbadania jest ile osób zginęło w poszczególnych miejscowościach na trasie tego marszu. Bo jak wiemy chociażby w Grobnikach znajdowały się mogiły osób, które nie wytrzymały trudów tego marszu, czy zmarły czy zostały zastrzelone - mówi dr hab. Kamil Dworaczek, dyrektor oddziału IPN we Wrocławiu.
- To już 8 tablica upamiętniająca na terenie naszego województwa ten straszny czas, te ofiary, tych ludzi którzy stracili własne życie i tez pozostali na naszych ziemiach na zawsze – mówi Monika Jurek, wojewoda opolski.
- Pokazujemy tę historię naszym mieszkańcom i tez ustawiamy te tablice jako przesłanie dla przyszłych pokoleń. Żeby nie byli obojętni, żeby tragiczne dzieje nie powtórzyły się – zaznacza Paweł Buczek, sołtys Grobnik.
W Marszu Śmierci z Oświęcimia uczestniczyło około 56 tys. osób. Przynajmniej tysiąc z nich, podczas tych wydarzeń, zginęło na Opolszczyźnie.
4. Wpisowe wrzucali do puszki WOŚP. Do Krapkowic wróciły Smocze Łodzie
To sprawdzian siły i wytrzymałości. Wyzwanie Smoczych Łodzi w Krapkowicach podjęło 11 osad. Dwie drużyny, siedząc do siebie plecami, próbowały przeciągnąć , a w zasadzie przewiosłować łódź na swoją stronę. Zawody odbywały się na pływalni Delfin.
- Drużyny po cztery osoby, zarówno męskie jak i mieszane. No zabawa fantastyczna, duże emocje, duże wysiłek – zaznacza burmistrz Andrzej Kasiura.
- To jest całkiem inne pływanie tutaj. Tak jak przed chwilą ścigaliśmy się, dwie nasze łodzie, także wygrała masa. Tutaj duży wpływ na to mają kilogramy które trzeba przeciągnąć – mówi Henryk Ralla.
- Musimy troszeczkę mocniej też wiosłować żeby dorównać chłopakom. Musimy dać z siebie trochę więcej niż na pewno oni – mówi Katarzyna Medwid.
Wydarzenie było częścią krapkowickiego finału WOŚP. Wpisowe każdej drużyny wylądowało w puszce fundacji.
5. Finał WOŚP w Opolu. Złote serduszko wylicytowano za 21 tys. zł
Złote serduszko w Opolu zostało wylicytowane za 21 tys. zł. Ale to tylko część zebranych środków podczas Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Łączna kwota ze zbiórek, licytacji, aukcji internetowych i e-skarbonek, a także biegu, przekroczyła 730 tys. i najprawdopodobniej jeszcze wzrośnie.
W Opolu na niedzielny finał zaplanowano szereg atrakcji, zarówno dla najmłodszych jak i nieco starszych, a także część koncertową.
- Poza samą sceną mamy też służby mundurowe, które tutaj nam się zgromadziły na Placu Wolności, no i jest to coś nowego, bo dawno ich nie było, a bardzo chcieli z nami grać no i grają – mówiła Agnieszka Wiosna, szefowa opolskiego sztabu.
- Każdy ma uśmiech na twarzy, widać radość. Więc to nie jest wymuszone, po prostu z serca i to jest najpiękniejsze – mówiła jedna z wolontariuszek.
- Staram się zawsze wspierać. Mnie też wspierali jak zachorowałam 12 lat temu, więc wiem jak to jest ważne, czy to jest w ciąży dla cukrzyka żeby pompy insulinowe wypożyczyć, czy też już te dzieciaczki, które dostają wszędzie wsparcie, w szpitalach jak się rodzą wszędzie te naklejki widać – mówiła jedna z uczestniczek biegu.
Tradycyjnie na koniec wielkiego finału było światełko do nieba, w Opolu w wydaniu laserowym. Na ulicach miasta kwestowało 350 wolontariuszy.