52-latek szukał ratunku, gdy znalazł się w poważnych tarapatach. Traf chciał, że drzwi, do których zapukał w potrzebie, otworzył policjant.

Do nieprawdopodobnej sytuacji doszło w powiecie głubczyckim w niedzielny (04.09) poranek. Mężczyzna rozbił auto i postanowił zwrócić się o pomoc do okolicznych mieszkańców. Wybrał najgorszą z możliwych opcji.

- Zapukał do drzwi domu policjanta i prosił o pomoc. Mówił, że potrzebuje jak najszybciej schować samochód, żeby nie dowiedziała się o tym policja. Funkcjonariusz z którym rozmawiał 52-letni kierowca wyczuł woń alkoholu od mężczyzny. Zobowiązał się mu pomóc. Jednocześnie powiadamiając o zdarzeniu swoich kolegów z komendy - relacjonuje asp. Łukasz Golinowski, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Głubczycach.

52-latek na widok radiowozów próbował jeszcze uciekać. Okazało się, że podczas feralnej przejażdżki towarzyszył mu 16-letni syn, a on sam ma ponad promil alkoholu i sądowy zakaz prowadzenia pojazdów.