Chciał pomnożyć swoje oszczędności, inwestując w Internecie. Podczas przeglądania stron kliknął w link reklamy, która oferowała szybkie wzbogacenie się. Bez zastanowienia wpisał swoje dane.
Po chwili zadzwonił do niego rzekomy konsultant, który zaproponował rozmowę z analitykiem finansowym. 36-latek odpowiadał na pytania oszustów, a zachęcony wysokimi zarobkami dokonywał kolejnych przelewów i zaciągał kredyty. Gdy po pewnym czasie chciał wyciągnąć swoje pieniądze z wirtualnego portfela, okazało się, że nie może tego zrobić. Kontakt z konsultantami też się urwał.