Za nami 27. Opolska Wigilia Samotnych, Bezdomnych i Potrzebujących. Było łamanie się opłatkiem, były życzenia i świąteczne potrawy. Nie zabrakło też kolędowania.

Przygotowania do tego wydarzenia zaczęły się kilka miesięcy wcześniej, a w samą niedzielę (22.12) w Centrum Wystawienniczo-Kongresowym pomagało przeszło 100-tu wolontariuszy.

- Chcemy im stworzyć taką namiastkę domu rodzinnego - mówił organizator wigilii ks. prał. Zygmunt Lubieniecki.

- Samo przełamanie też takiej nawet bariery bym powiedział mentalnej w sobie, żeby się przyznać do czegoś, że mi potrzeba i tak dalej, to już jest także i wkład w tę wspólnotę stołu, którą tutaj stanowimy - zaznacza bp opolski Andrzej Czaja.

- Przygotowana na stołach przystawka to jest sałatka śledziowa z bułeczką, również kołacz z serem i z makiem, następnie tradycyjna zupa grzybowa z makaronem, potem idzie drugie danie z rybką - wymienia Eleonora Policht ze Stowarzyszenia Wigilia dla Samotnych i Bezdomnych.

- Troszkę można odskoczyć od tych problemów swoich - tłumaczy biorąca udział w wydarzeniu Pani Zofia.

- Nie mam nikogo, bracia mi poumierali, rodzice też. Zostałam sama - opowiada Pani Jadwiga. 

W organizacji spotkania pomogli darczyńcy. Każdy uczestnik wychodził z paczką żywnościową. A dla dzieci przygotowano pakunki ze słodyczami i zabawkami.