Egzotyczny jak na polskie warunki, Iveco z jednoosiową przyczepą, został zatrzymany do kontroli przez inspektorat transportu drogowego. Ostateczna lista uchybień, zamknęła się w kwocie mandatu na ponad 3 200 oraz zakazem dalszej jazdy.

Rzadko spotykany na polskich drogach pojazd z przyczepą, ma dopuszczalną masę całkowitą określona na 7,5 tony. Ten zapis został przez kierowcę znacznie przekroczony. Ale to nie jedyne przewinienie. Podczas kontroli dokumentów, okazało się że mężczyzna używa nie swojej karty w urządzeniu rejestrującym pracę. Ponadto inspektorzy odkryli, że kierowcy brak odpowiedniej kategorii prawa jazdy, która uprawniałaby do kierowania pojazdem członowym. Nie miał też odpowiednich szkoleń i badań, niezbędnych do wykonywania transportu drogowego. Poza mandatem nałożonym na kierowcę, przedsiębiorstwo i osoby zarządzające transportem są zagrożone karą na łączną kwotę ponad 13 tys. złotych.