Krapkowicki Oktoberfest, prawdopodobnie największy w regionie, odwiedziły prawdziwe tłumy. W tradycyjnych strojach, przy niemieckiej muzyce bawiono się cały weekend. - Chcemy nie tylko pielęgnować więzi, które są nam bardzo potrzebne ale również pokazywać to co mamy jako mniejszość najlepszego – tłumaczy Zuzanna Donath-Kasiura, sekretarz TSKN na Śląsku Opolskim. Hala sportowa przy ulicy Kilińskiego, przyciągnęła mieszkańców nie tylko Krapkowic, ale też okolic, bliższych i dalszych. - Chcemy się bawić, wszyscy. Niezależnie od tego czy mamy pochodzenie niemieckie, czy jesteśmy z Krapkowic czy z wiosek, czy jesteśmy gośćmi. Chcemy się bawić, zjeść jakąś kiełbaskę i posłuchać dobrej muzyki – zaznacza burmistrz Krapkowic, Andrzej Kasiura.
Z roku na rok, co raz więcej osób przyjeżdża ubranych w tradycyjne bawarskie stroje. - Staramy się zachować tę tradycję. Pokazać jak najbardziej że wychodzi jakaś inicjatywa, ale jest też zaangażowanie ze strony mieszkańców – mówi jedna z uczestniczek, a druga dodaje: - Tutaj wszyscy jesteśmy jedni. Tu nie ma jakiś różnic, mniejszościowych itd. Wszyscy się wspaniale bawimy.
Była to 6. edycja Oktoberfestu w Krapkowicach.