Przy ul. Kolejowej w Prudniku praca wre. Trwa jedna z największych inwestycji ostatnich lat w gminie, czyli kompleksowa przebudowa stadionu miejskiego.
Jak przyznaje burmistrz Grzegorz Zawiślak, zanim inwestycja przeniosła się nad ziemię, trzeba było wykonać prace podziemne. To bowiem teren podatny na zalania.
- Usłyszałem, dlaczego to się tak powoli posuwa, a gdzieś tam w innym mieście idzie to szybciej. Idzie szybciej, bo teren tam był lepszy, można było po prostu pójść w górę. U nas trzeba było najpierw pójść w dół, żeby później pójść w górę. Trybuny oczywiście też już się pojawiają. Ze względu na drzewa, które tam rosną, musieliśmy przeprojektować pierwotne zadaszenie. Aż w Austrii wykonane, przyjechało do nas, już jest montowane. Już są lane stopy pod oświetlenie - mówi burmistrz Grzegorz Zawiślak.
Przypomnijmy, że finał prac przewidziano na 2025 rok.