Informacja o zdarzeniu dotarła do służb 21 stycznia w godzinach popołudniowych. Doszło tam do zapalenia się składowiska odpadów popowodziowych.



 - Cały czas przy użyciu ciężkiego sprzętu rozwozimy ten tlący się materiał i przelewamy wodą. Na miejscu cały czas mamy 6 zastępów państwowej i ochotniczej straży pożarnej - przekazuje kpt. Dariusz Pryga z Komendy Powiatowej Straży Pożarnej w Nysie.


Dodajmy, że nikt nie odniósł w tym zdarzeniu obrażeń, a przyczyny pojawienia się ognia wyjaśniać będą służby. 


fot. KP PSP Nysa