Arkadiusz Wiśniewski zapowiedział, że zwróci się do władz krajowych o zmianę terminu.

Jak mówi, nie ma możliwości w obecnej sytuacji bezpiecznego zorganizowania głosowania: - Jako prezydent miasta czuję się bezpośrednio odpowiedzialny za zdrowie i życie jego mieszkańców. Dlatego uważam, że organizacja wyborów prezydenckich 10 maja jest nieuzasadniona i niemożliwa do przeprowadzenia. Musimy zaangażować kilka tysięcy osób, kilkaset osób będzie pracowało w komisjach wyborczych, a prawie 100 tysięcy opolan jest uprawnionych do głosowania. Stan epidemii to czas, kiedy powinniśmy zadać o zdrowie i  życie naszych mieszkańców. 

Inni samorządowcy z Opolszczyzny także oficjalnie zabierają głos w tej sprawie. M.in. Aglomeracja Opolska, której członkiem jest 21 gmin, zwróciła się z takim apelem do Państwowej Komisji Wyborczej.