- W innych krajach Unii Europejskiej te protesty również się odbywają. Rolnicy się tutaj solidaryzują, a my z nimi bo wszyscy korzystamy z owoców ich pracy – mówi starosta Paweł Masełko.
- Żebyśmy nie zajechali polskiego i europejskiego rolnictwa. Bo tak nie może być żebyśmy musieli wszystko przestawiać w rolnictwie, a tak naprawdę rolnicy też chcą godnie żyć, utrzymać swoje rodziny, spłacać kredyty i funkcjonować. A my chcemy też zdrowo się odżywiać i chcemy wiedzieć co jemy, a nie żebyśmy słuchali gdzieś jakiś dyrektyw, jak się mówi o tych słynnych jakiś tam robaczkach. Nawet do głowy mi to nie przychodzi żeby takie coś kiedyś było – mówi senator Beniamin Godyla.
- To może ładnie brzmi, zielony ład. Ale co się za tym kryje, właśnie ulotki mają o tym mówić. Ja teraz to nie będę tego rozwijał bo to by czasu zabrakło, to jest do wycofania, to nie mówmy że można coś zmieniać, jakieś delegacje na rok, odroczenie. My postulujemy żeby to całkowicie wyrzucić do kosza. To jest nie do przyjęcia – mówił Tomasz Cichoń, rolnik z Ostrożnicy.
Wśród postulatów oprócz odstąpienia od wspomnianego Zielonego Ładu, znajduje się także embargo na towary z Ukrainy nie spełniające norm, a także rozbudowa infrastruktury portowej i kolejowej, jak również ograniczenie biurokracji.