Kolejne budynki działającej niegdyś prężnie prudnickiej fabryki znikają z mapy miasta. Doszło do zawalenia warsztatów na terenie byłego Frotexu.

Obiekty są położone na terenach należących do Skarbu Państwa, ale są własnością prywatną. 

O komentarz poprosiliśmy włodarzy gminy i powiatu. 

 - Teren, którym zarządza gmina Prudnik jest po drugiej stronie ulicy. On jest bezpieczny i użytkowany przez firmę Henninges. Myślę, że doszło do trudnych rzeczy, na które dzisiaj już nie mamy wpływu. Ten teren został sprzedany prywatnym firmom. Różnego rodzaju hipoteki pod ten teren zaciągnęły. Teren chyba już dzisiaj jest nie do uratowania - przyznaje burmistrz Grzegorz Zawiślak. 

Organem odpowiedzialnym za władanie terenami należącymi do Skarbu Państwa jest w tym przypadku starosta. 

 - Te nasze możliwości oddziaływania są dosyć znikome, bo nie ulega uszczerbkowi mienie Skarbu Państwa w postaci działki, natomiast ewidentnie niszczona jest infrastruktura obiektów. Nie pierwszy raz na terenie obiektów wydarzają się zdarzenia związane chociażby z pożarami czy tym razem z zawaleniem pod ciężarem śniegu. Podjąłem starania i poinformowałem odpowiednie organy - mówi starosta prudnicki Radosław Roszkowski.

Pewne kompetencje do działania ma tutaj Wojewódzki Konserwator Zabytków. O sprawie poinformowano także policję i prokuraturę.