180-metrowy komin koksowni w Zdzieszowicach zniknął z panoramy miasta. Został zastąpiony dwukrotnie niższym.
Stary komin od marca rozbierany jest tzw. metodą „zjadania”. Specjalna koparka do wyburzania kruszyła konstrukcję od szczytu, aż do wysokości 16 metrów .Teraz ciężki sprzęt rozbiera resztę obiektu.
Ze względu na bliskość pracujących instalacji na wydziale węglopochodnych oraz baterii koksowniczych nie można było wyburzyć komina przez detonację.
Dodajmy, że inwestycja to część zakrojonej na szeroką skalę modernizacji zdzieszowickiej koksowni. Prace modernizacyjne zakończą się do 2026 roku i łącznie pochłoną 250 mln zł.