Ponad 1200 osób ruszyło z prudnickiego parku w trasę prowadzącą na błonia. Dzieci, większość pieszo, niektóre na hulajnogach, część jeszcze w wózkach, razem z rodzicami uczestniczyli w Rajdzie Maluchów. Była to 41. edycja, tego już historycznego wydarzenia w Prudniku, w którym udział biorą kolejne pokolenia mieszkańców.

- Tradycja 41 lat Rajdów Maluchów naprawdę wypaliła i dalej funkcjonuje. A wydawało nam się na pewnym etapie, że coś przemija, trzeba zmienić, jednak ten rajd który tak naprawdę stał się takim festynem dziecięcym, z mocą różnych atrakcji i skazańców, dmuchawców, konkursu sprawnościowych i wreszcie występów artystycznych, dalej się cieszy dużą popularnością – mówi Ryszard Grajek, organizator rajdu.

- Kiedyś mama chodziła na rajdy jak była w ich wieku, a teraz ja kontynuuje tę tradycję i swoje dzieci biorę po prostu na taką super imprezę – mówi jedna z mam.

- Z dziećmi chyba drugi raz jesteśmy, a sam to już niezliczona ilość. Idea jest właściwa, a tym bardziej pogoda dopisuje, nie ma co siedzieć w domu – mówi jeden z ojców.

Maluchy miały do pokonania niecałe 4 km, by później oddać się beztroskiej zabawie.