To nie koniec zbierania podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania burmistrza Nysy Kordiana Kolbiarza i rady miejskiej.
Inicjatorzy akcji dostarczyli do KBW ponad 5 tys. podpisów, z czego 3956 z nich uznano za prawidłowe.
- Jednym z najczęstszych błędów było podanie adresu, który nie zgadzał się z danymi w rejestrze wyborców - informuje Komitet Referendalny. Przypomnijmy, inicjatorzy referendum zarzucają władzom miasta zaniedbania w trakcie ubiegłorocznej powodzi.
- Kwestia referendum i naszej inicjatywy to tak naprawdę wrześniowe wydarzenia w Nysie. Nie tylko, ale głównie właśnie to, co nie wydarzyło się we wrześniu. Kwestia zarządzania kryzysowego, braku ewakuacji, komunikacji z mieszkańcami, takiego ogólnie panującego chaosu. Jest to wyraz emocji, które gdzieś tam w ludziach tkwią od tego czasu - mówi jeden z inicjatorów akcji Patryk Cichy.
Zbiórka podpisów trwa nadal, a można je składać zarówno w wyznaczonych stałych punktach, jak i w mobilnych miejscach na terenie miasta. Komitet Referendalny ma na ich zebranie 4 tygodnie.
fot. Referendum ws. odwołania burmistrza i radnych Nysy/FB
- Jednym z najczęstszych błędów było podanie adresu, który nie zgadzał się z danymi w rejestrze wyborców - informuje Komitet Referendalny. Przypomnijmy, inicjatorzy referendum zarzucają władzom miasta zaniedbania w trakcie ubiegłorocznej powodzi.
- Kwestia referendum i naszej inicjatywy to tak naprawdę wrześniowe wydarzenia w Nysie. Nie tylko, ale głównie właśnie to, co nie wydarzyło się we wrześniu. Kwestia zarządzania kryzysowego, braku ewakuacji, komunikacji z mieszkańcami, takiego ogólnie panującego chaosu. Jest to wyraz emocji, które gdzieś tam w ludziach tkwią od tego czasu - mówi jeden z inicjatorów akcji Patryk Cichy.
Zbiórka podpisów trwa nadal, a można je składać zarówno w wyznaczonych stałych punktach, jak i w mobilnych miejscach na terenie miasta. Komitet Referendalny ma na ich zebranie 4 tygodnie.
fot. Referendum ws. odwołania burmistrza i radnych Nysy/FB