Zakład Ubezpieczeń Społecznych apeluje do rodziców i pracodawców o unikanie pomyłek.

Chodzi o zasiłek opiekuńczy z powodu zamknięcia placówek oświatowych w wyniku epidemii koronawirusa. Do opolskich placówek ZUS wpłynęło ponad 8,6 tys. wniosków o to świadczenie.

- Nasi pracownicy starają się jak najszybciej opracować wnioski i uruchomić wypłatę pieniędzy. Niestety nie mogą tego zrobić, bo w oświadczeniach od rodziców jest wiele błędów, a w dokumentach od pracodawców nie ma danych na podstawie których można wyliczyć konkretnemu pracownikowi zasiłek. Każdy brakujący element wymaga kontaktowania się albo z rodzicem, albo z pracodawcą, a nierzadko z jedną i drugą stroną. To wszystko wydłuża postępowanie, więc wielu rodziców powinno uzbroić się w cierpliwość - mówił Sebastian Szczurek, regionalny rzecznik prasowy ZUS województwa opolskiego. Dodaje on, że w dobie kiedy do zakładu wpływa lawina wniosków - nie tylko o zasiłek opiekuńczy - bardzo istotne jest to, aby wnioskodawca albo pracodawcy zostawiali w korespondencji numer telefonu. Umożliwi to szybkie wyjaśnienie sprawy.