Zatrważający stan autokaru zaniepokoił rodziców, których dzieci miały wybrać się na zimowy wypoczynek. 50 maluchów miało pojechać zdewastowanym autobusem w ponad 100 kilometrową trasę.
Już pierwszy dzień ferii w regionie pokazał, że beztroscy przewoźnicy muszą się mieć na baczności. W Prudniku na miejsce zbiórki podjechał pojazd, który na pierwszy rzut oka wydał się podejrzany. - Funkcjonariusze po sprawdzeniu stanu technicznego stwierdzili, że autokar nie nadaje się do dalszej jazdy. Powodem był zły stan oświetlenia Policjanci ponadto sprawdzili trzeźwość kierowcy. Tu na szczęście nie było żadnych zastrzeżeń - relacjonuje Andrzej Spyrka z prudnickiej komendy.
Po kilku godzinach podstawiony został sprawny autobus i dzieci mogły wyruszyć na zimowy wypoczynek.