Jak podkreślają strażacy ochotnicy, dzięki pracom wyjazdy do działań zostaną usprawnione.
- Wykonaliśmy podbudowę pod nowe posadzki, bo też musimy je wymienić. Obniżamy się z nimi o 50 centymetrów, także jest to trochę wyzwanie. Będziemy mieli bramy automatyczne, bo do tej pory były to bramy otwierane ręcznie. Będziemy mogli tę bramę otworzyć zdalnie. Wtedy ludzie będą mogli się już szykować do wyjazdu i jak tylko dojedzie kierowca to wyjedziemy - tłumaczy Karol Adamiec, naczelnik OSP w Raszowej w gminie Tarnów Opolski.
Środki na remont, które udało się zebrać podczas zbiórek, jednak nie wystarczą. Związane jest to ze wzrostem cen materiałów budowlanych.
- Wszyscy wiemy, co się ostatnio dzieje na świecie i w gospodarce. Te kalkulacje, które sprzed lat mieliśmy, już nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości. Wtedy prace były wycenione na około 60 tysięcy złotych, a w dzisiejszej rzeczywistości mamy wątpliwość, czy starczy nam 100 tys. zł. na ten remont. Będziemy musieli sobie jakoś poradzić i żyć w tym surowym stanie i dalej zbierać środki - mówi Karol Adamiec.
Wspomnijmy, że najcięższe prace w strażnicy mają zakończyć się w czerwcu. Dokładny termin sfinalizowania inwestycji na razie jednak nie jest znany.