Przypomnijmy, tam w 2018 roku wskutek zawalenia się tarasu widokowego zginęła jedna osoba, a dwie zostały ciężko ranne. Po kilku latach okazuje się, że przy projektowaniu i budowie obiektu popełniono szereg błędów, a osoba, która kilka miesięcy przed tragedią rzekomo wykonała przegląd techniczny budowli nawet jej nie widziała.

Prokuratura Rejonowa w Nysie oparła się na opinii biegłego ds. budownictwa i postawiła zarzuty nieumyślnego sprowadzenia katastrofy budowlanej m.in. kierownikowi budowy oraz inspektorowi nadzoru. Według biegłego w trakcie prac zostały wprowadzone zmiany w projekcie. Te dotyczyły użycia m.in. innych belek konstrukcyjnych i śrub do łączeń.

Natomiast zarzut umyślnego spowodowania katastrofy usłyszała osoba, która wykonała przegląd budowli i nie wskazała żadnych zastrzeżeń. W trakcie postępowania okazało się jednak, że osoba podpisana pod ekspertyzą nigdy nie widziała obiektu, a podpis i pieczątka zostały sfałszowane przez inną osobę. Grozi jej teraz do 18 lat więzienia.

Podejrzani nie przyznali się do winy i wystąpili o sporządzenie przez biegłego opinii uzupełniającej.