- Trasa jest zbliżona, co roku, w każdej edycji. Niemniej jednak w tym roku troszeczkę bardziej żeśmy ją podkręcili. Cóż no biegacze są coraz lepsi no trzeba też iść z duchem postępu – mówi Bartłomiej Woźniak, organizator bieu.
- Patrząc na wynik trzeba wziąć pod uwagę to, że było trochę przewyższenia, a trochę takich wspinaczki, bo trasa z polnymi ścieżkami i leśnymi takimi podbiegami. No i końcówka chyba najbardziej zabójcza? Dokładnie na sam deser schody – powiedział zwycięzca zawodów.
- No ciężko była. No tam był jeden taki urywek gdzie były dosyć wysokie trawy i tu nie wiedziałam, nie czułam stabilizacji, nie wiedziałam gdzie nadepnę i co się może wydarzyć. Myślałam, że będzie płaska trasa ale jak już tu przyjechałam to już widziałam że nie – mówiła po biegu pierwsza kobieta na mecie.
Pierwszy Bieg o Złotą Kaczkę w Toszku miał miejsce w 2014 roku.