Powalone drzewa i znaki drogowe, zerwane dachy i linie energetyczne, zablokowane drogi. To krajobraz regionu po przejściu nocnej wichury.

Strażacy cały czas działają w terenie, ale tworzone są już wstępne raporty. - Zanotowaliśmy od północy 469 zdarzeń związanych z silnymi wiatrami. 286 z tych zdarzeń to zdarzenia związane z wiatrołomami, czyli powalonymi drzewami i tego typu drobniejszymi zdarzeniami. Mamy 43 zerwane dachy na terenie naszego województwa i do tego jeszcze około 25 takich drobniejszych zdarzeń związanych z mniejszymi uszkodzeniami dachów, typu zerwane dachówki. Poza tym jeszcze mieliśmy 6 zdarzeń gdzie budynki zostały uszkodzone w inny sposób, czyli np. przez obalone drzewa. Mamy 4 cywili poszkodowanych oraz 2 ratowników strażaków OSP - mówi młodszy aspirant Paweł Łuczak z Komendy Wojewódzkiej Straży Pożarnej w Opolu. Z najnowszych informacji wynika, że najwięcej pracy mieli w nocy strażacy z powiatu nyskiego, tam zanotowano 83 interwencje. W południe liczba interwencji wzrosła do 700. W sumie na Opolszczyźnie w akcjach brało udział blisko 2 tysiące czterystu strażaków. Najwięcej interwencji dotyczyło zerwanych linii energetycznych, z tym problemem zmagają się jeszcze służby w Opolu, Chróścicach, Czarnowąsach i Głogówku. W wyniku nocnej wichury poszkodowanych zostało 6 osób.