Nie tylko w powiecie kędzierzyńsko-kozielskim, ale w całym kraju nie brakuje interwencji związanych z załamaniem się lodu. Nie zawsze dotyczą one ludzi – czasami zwierząt zarówno domowych, jak i dzikich. Strażacy więc mają co robić.
- Jeżeli chcielibyśmy sami się spróbować z tego lodu wydostać, powinniśmy próbować robić to w kierunku lodu nośnego, położyć ręce na lodzie tym, który jest na powierzchni i odpychając się nogami tak, jak potrafimy, tak, jak byśmy płynęli, próbować wydostać się na lód. Jeżeli nam się to uda, to powinniśmy w kierunku tym, z którego przyszliśmy, bo tam nas ten lód utrzymał, turlać się po lodzie, albo czołgać. Nie powinniśmy stawać na dwie nogi, ponieważ lód może się pod nami zarwać – powiedział młodszy kapitan Grzegorz Pawełek, zastępca Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Kędzierzynie-Koźlu.
Czy jest jakaś bezpieczna grubość lodu, na który można wejść? Zapewne tak, tylko po co? Nawet pozornie bezpieczna tafla lodu może mieć w którymś miejscu cieńszą warstwę. Strażacy apelują o rozsądek.